Staruszka
Dawno, dawno temu kiedy drzwi zamykano na złote zatrzaski, a okna na srebrne guziki na drewnianym kamieniu usiadłam młoda staruszka. Nie mówiąc nic rzekła do wysokiego mężczyzny o niskim wzroście:
Mój pierwszy i ostatni syn wlazł na gruszkę strząsł pietruszkę, cebula zleciała.
Przyszedł właściciel tego klasztoru i mówi złaź pan z tego banana, a on zsuną się po lipie, pozbierał suszone kurki i poszedł na targ sprzedawać marynowane ogórki. Przyszedł nad staw, gdzie były trzy statki: jeden był cały, drugiego polowa, a trzeciego nie było wcale. Tym trzecim popłynął na bezludną wyspę tam gdzie pełno było białych murzynów.
Ta opowiastka została napisana na 28 fałdach spódnicy pewnej dziewczyny, która rok przed swoim urodzeniem zmarła i do dziś żyje szczęśliwie.
|